Artykuły

25.03.20

Czy nadaje się na Black Belta? – kompetencje człowieka wiedzy, cz.1

W tym krótkim cyklu zapraszam do przyjrzenia się 10, moim zdaniem kluczowym kompetencjom idealnego kandydata na stanowisko Six Sigma Black Belt. Nie jest to zamknięta, jedynie słuszna lista, a raczej subiektywne refleksje i efekt blisko 20 lat moich doświadczeń z programem Six Sigma. Są to cechy, na które w moim odczuciu warto zwrócić uwagę. Zarówno, kiedy myślisz o szkoleniu Six Sigma Black Belt jako ścieżce dla siebie, ale również – kiedy rozważasz, którego ze swoich pracowników do tej roli skierować. Jakie są najważniejsze kompetencje Black Belta? Czytaj więcej >

Black Belt kompetencje

Część pierwsza, czyli o pasji, odwadze i właściwych relacjach z klientem.

Jakie są kluczowe kompetencje Black Belta

  1. Pasja i zaangażowanie

Pasja i zaangażowanie to bardzo ważne kompetencje Black Belta. Innymi słowy – myśląc o roli Black Belta, szukamy kandydatów którym chce się chcieć. Szukamy osób proaktywnych, wykazujących inicjatywę, nie poddających się, którym nie straszne są pojawiające się pod nogami kłody i kolejne niepowodzenia. Szukamy osób z dużymi pokładami wewnętrznej motywacji, z energią do działania. W pracy Black Belta bardzo pomaga pozytywna osobowość, chęć do działania, energia, ruch, dynamika. Niestety, często stanowisko Black Belt ma łatkę „analityk”, „gość od statystyki” itp. – jest to patrzenie zgubne i prowadzące na manowce. Skutkuje zazwyczaj wyborem kandydatów preferujących pracę indywidualną, w zaciszu biura, w towarzystwie Excella lub MiniTaba… Jeśli szukalibyśmy już jakiejś łatki, słowa klucza, to zdecydowanie było by to słowo takie jak „Lider” lub „Agent zmian”.

Jeżeli rozważasz samemu wejście na ścieżkę Six Sigma Black Belt, być może pomocnym będzie zadanie sobie pytania – na ile w skali 1-10 zależy Ci na tym? Na ile – mówiąc kolokwialnie – kręci Cię i daje satysfakcję uporczywe dążenie do rozwiązywania problemu?

2. Odwaga i „kuloodporność”.

Praca Black Belta do łatwych nie należy. Powodów jest wiele, a jeden z nich to ten, że działania podejmowane przez liderów projektów DMAIC nie często są popularne wśród załogi… Jak wiadomo – „każda zmiana rodzi opór”. A ponieważ projekty DMAIC mają dotyczą DUŻYCH PROBLEMÓW (często chronicznych), naturalnie rodzą DUŻY OPÓR. Praca Black Belta polega często na przeprowadzaniu poważnych zmian, w obszarach, w których funkcjonuje ugruntowane przez lata przekonanie, że „tak było, jest i będzie…” (i jego ciąg dalszy: „…a Ty mi synku nie będziesz mówił, że jest inaczej, bo ja tu dłużej pracuje niż Ty żyjesz!”). Skuteczne działanie w takich warunkach wymaga pozytywnie rozumianego uporu, konsekwencji i dużej odporności psychicznej. Kiedy Black Belt zacznie skutecznie zgłębiać temat to z pewnością „będzie się działo…”. I niezależnie od tego CO się będzie działo, nasz lider musi działać, nie zatrzymywać się i przemieszczać z zespołem krok po kroku w metodyce DMAIC. Krytyka, podważanie kompetencji (zwłaszcza technicznych), opór przed zmianą, a nawet działania czysto dywersyjne mające utrudnić prace projektowe to zjawiska do których Black Belt będzie potrzebował się przyzwyczaić. Jeśli miałbym zaproponować początkującemu Black Beltowi który z cytatów umieścić nad swoim biurkiem, byłyby to słowa Winstona Churchilla: „If you are going throgh hell, keep going.” (W wolnym tłumaczeniu – „Jeśli idziesz przez piekło, nie zatrzymuj się”.) 

Rozglądając się zatem za kandydatami na stanowiska Black Belt, poszukaj tych, którzy dowiedli swojej konsekwencji, determinacji i odporności na pojawiające się przeszkody. Szukaj ludzi trudnych do zatrzymania.

A jeśli rozważasz samemu wejście na ścieżkę Six Sigma Black Belt, być może pomocnym będzie zadanie sobie takiego pytania – w oparciu o dotychczasowe doświadczenia, na ile w skali 1-10 oceniasz swoją konsekwencję w dążeniu do celu pomimo pojawiających się trudności?

3.Adwokat klienta.

Każdemu z nas z pewnością nie raz udało się doświadczyć jak skrajne podejście i nastawienie do Klienta mogą reprezentować różne osoby (niezależnie od zajmowanego stanowiska). I tak, na jednym biegunie mamy ludzi, dla których zjawisko takie jak KLIENT, wydaje się być najwyższym poziomem abstrakcji, zaburzeniem w procesie, zakłóceniem spokojnej, zorganizowanej rzeczywistości. Czy miałeś kiedyś wrażenie udając się np.: do lekarza, że przeszkadzasz mu w pracy? Osoby te często w bezpośrednim kontakcie z klientem są bardzo miłe, uczynne a nawet profesjonalne, wystarczy jednak odłożyć słuchawkę lub zamknąć drzwi i… nie podejmę się podawania przykładowych cytatów, ale myślę, że każdy z Was wie o czym mowa. To anty-klienckie nastawienie można zaobserwować niezależnie od stanowiska, firmy czy branży. Kiedyś nastawienie takie było powszechne w Urzędach i innych państwowych instytucjach (Klient = petent); dziś na szczęście sytuacja ta się zmienia.

Na drugim biegunie, mamy osoby które nie dość, że zdają sobie sprawę z istnienia zjawiska jakim jest klient, to jeszcze rozumieją jego istotność. Rozumieją, że to KLIENT finansuje naszą działalność. Rozumieją, że zadowolenie klienta jest ważne dla naszego sukcesu. I wreszcie, rozumieją, że warto jest znać wymagania i oczekiwania klienta. I że warto starać się je spełniać.

Z punktu widzenia roli, jaką podejmuje w organizacji Black Belt, bardzo mocno rekomenduję poszukanie kandydatów, którzy na hipotetycznej skali są blisko bieguna Klienta. Pamiętając, że wszystko powyższe dotyczy się tak samo klienta zewnętrznego, jak i wewnętrznego. Prawdziwa troska o klienta, gotowość wejścia w jego buty, dążenie do pełnego zrozumienia jego sytuacji – to nastawienie nieodzowne w pracy Black Belta, a równocześnie – jeśli nieobecne – bardzo trudne do wykształcenia.

Namawiam więc, aby rozglądając się za kandydatami, zweryfikować w jaki sposób myślą oni o swoich klientach. Jeśli to Ty chcesz zostać Black Beltem, zapraszam do krytycznego spojrzenia w lustro i zastanowienia się, jaka jest Twoja relacja z Klientami – zarówno zewnętrznymi jak i wewnętrznymi. Czy wiesz kto jest Twoim klientem? Czy znasz wymagania swoich klientów? Czy miałeś okazję dowieść w przeszłości, że starałeś się te wymagania zrozumieć oraz spełnić? Czy klient jest dla Ciebie wrogiem, koszmarem czy partnerem, którego starasz się zrozumieć?

Nie chciałbym tu oceniać czyjegoś stosunku do swoich klientów. Świat jest czasem skomplikowany, a ludzie są po prostu różni. Jednak bez umiejętności budowania partnerskich relacji z klientami, Black Belt będzie się w swojej roli po prostu męczył. A przy okazji – będzie wyjątkowo nieskuteczny.

Podsumowując

Na dzisiaj tyle – były to pierwsze 3 kompetencje Black Belta, z 10, o których będzie tutaj mowa. Pozostałe 7 w kolejnych odcinkach. Do tego czasu – polecam tym trzem, poświęcić chwilę refleksji. A w razie pytań lub wątpliwości – zachęcam do kontaktu.

Inne posty

Artykuły

03.10.19 KamiL Torczewski

Mit 1: Six Sigma = statystyka?

To jeden z najpowszechniejszych mitów krążących wokół programu Six Sigma, jednocześnie mit chyba najbardziej szkodliwy. Dlaczego? Otóż, jeśli: ZARZĄD UWAŻA, że Six Sigma = statystyka, to wówczas…

Artykuły

03.10.19 KamiL Torczewski

Mit 2: Six Sigma = ciągłe doskonalenie?

Bardzo powszechnie uważa się, że Six Sigma to jeden z wielu programów ciągłego doskonalenia. To kolejna opinia, którą musimy włożyć do naszej kategorii mitów. Dlaczego?

Masz pytania?
Skontaktuj się z nami

Zapisz się na nasz newsletter
i bądź na bieżąco

Zgadzam się na otrzymywanie od Akademii Białego Kruka Sp. z o.o. informacji handlowo-marketingowych w formie newslettera przesyłanego na podany przeze mnie adres mailowy . Zapoznaj się z klauzulą informacyjną, gdzie znajdziesz zasady przetwarzania Twoich danych osobowych tutaj.

Cookies
Cookies

Serwis wykorzystuje pliki cookies. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na wykorzystywanie plików cookies, w zakresie odpowiadającym konfiguracji Twojej przeglądarki. Aby dowiedzieć się więcej, zachęcamy do zapoznania się z naszą Polityką Prywatności.

Akceptuję